UWAGA!

Strona, z uwagi na publikowane na niej treści, przeznaczona jest wyłącznie dla osób pełnoletnich.

wtorek, 28 kwietnia 2015

To będzie rok pod znakiem piwa grodziskiego?



Trzeba przyznać, że obecny rok jest bardzo ciekawy. Dzieje się naprawdę dużo, jeśli chodzi o piwne premiery, nowe inicjatywy piwowarskie, piwne knajpy, festiwale, etc. Wielu wieszczy, że z całą pewnością zostanie pobity rekord nowych piw, które ukażą się w tym roku na rynku (w zeszłym roku było ich ponad 500). Mnie taki obrót sprawy bardzo cieszy. Można w tej kwestii dyskutować, ale wpis ten chciałbym poświęcić „piwowarskiemu skarbowi Polski”.

Niedawno można było przeczytać, że grodziski browar jest już na ostatniej prostej przed rozpoczęciem produkcji piwa grodziskiego. Podano informacje także o tym jakie piwa znajdą się w port folio browaru z Grodziska Wielkopolskiego. Będzie to klasyczne grodziskie o nazwie „Piwo z Grodziska”, jego mocniejszy wariant – „Bernardyńskie”, a także dwie propozycje w wersji smakowej („Piwo naturalne”) – o smaku czarnej porzeczki i kwiatów czarnego bzu, po naszemu – hyćki. Sama opcja piw smakowych może budzić ambiwalentne uczucia, zwłaszcza ze strony piwnych zapaleńców. O ile właściciel browaru (Browar Fortuna) sugeruje się słupkami sprzedaży piw smakowych z Miłosławia, o tyle piwny geek średnio będzie taką opcją zainteresowany. Rynek się zmienia, a marce trzeba utorować drogę, dlatego działanie to wydaje się być zrozumiałe, przy czym moje obawy budzi możliwość poszerzenia oferty o kolejne wersje smakowe, co może stworzyć pewne zafałszowanie obrazu tego piwa, bowiem oryginalne grodziskie piwem smakowym nigdy nie było. Wiem jednak od wielu przedstawicieli pokoleń starszych niż moje, że praktykowano dawniej łączenie piwa grodziskiego z sokiem, ale sposób ten miał tylu zwolenników, ilu przeciwników.


Źródło: Piwo Grodziskie

Abstrahując od tego, z czym zgadzam się, a z czym nie, jeśli chodzi o strategię nowego właściciela grodziskiego browaru, bardzo budujące jest to, że piwo to powraca na rynek po ponad 20 latach niebytu i to w czasie, kiedy podejście Polaków do picia piwa ulega radykalnej przemianie, a polski rynek piwny to już nie tylko jasny lager, ale cała mnogość stylów. Piwo z Grodziska Wielkopolskiego ma się pojawić na rynku już w maju. Czy zostanie ciepło przyjęte przez piwoszy? Oto jest pytanie…

Innymi browarami, które na przestrzeni kilku ostatnich tygodni wypuściły swoje wersje tego piwa są: milicki browar rzemieślniczy Browar Nepomucen, którego wersja jest nieco mocniejsza od oryginalnej, a jej ekstrakt wynosi 10 st. Blg oraz Jan Olbracht Browar Rzemieślniczy z Piotrkowa Trybunalskiego, który zaproponował konsumentom zupełnie nowe piwo od zeszłorocznego wypustu w tym stylu –  „Grodu Króla”, a mianowicie grodziskie o dość ekscentrycznej nazwie „Piotrek z bagien”. Innym przykładem jest wspólna inicjatywa Browaru Olimp oraz piwowara domowego Łukasza Szynkiewicza (Browar Absztyfikant), w ramach której powstało piwo „Sofia”. Piwo na bazie tej receptury, o nazwie „Zosia”, zajęło w zeszłym roku II miejsce w grodziskim konkursie piw domowych „Prawie jak Grodzisz”, a także zwyciężyło w kategorii „piwo grodziskie” na zeszłorocznym Konkursie Piw Domowych w Żywcu. W zeszłym roku także pokazało się kilka piw będących bliższymi lub dalszymi do grodziskiego pierwowzoru. Najciekawsze wydały się propozycje podkrakowskiej Pracowni Piwa w ramach serii piw „Smoked Cracow”, która obok wersji klasycznej, wypuściła także ciemne grodziskie, grodziskie chmielone amerykańskim chmielem, a także wersję świąteczną z dodatkiem suszonych owoców.


Źródło: Browar Olimp

Dużym ułatwieniem do uwarzenia piwa grodziskiego zarówno przez browary komercyjne oraz piwowarów domowych jest wprowadzenie do oferty Fermentum Mobile, specjalizującej się w hodowli i sprzedaży płynnych drożdży piwowarskich, szczepu FM-51 „Grodzie dębowe”, które są drożdżami, wykorzystywanymi przed laty w browarze w Grodzisku Wielkopolskim. Od kilku lat w sklepach piwowarskich można nabyć słód pszeniczny Weyermann®, wędzony drewnem dębowym, zwany „grodziskim”.

Ciekawym pomysłem wydaje się idea akcji „święta piwa grodziskiego”, lansowana przez Jacka Domagalskiego, właściciela Browaru Nepomucen, wzorowana holenderskim świętem piwa – koźlaka jesiennego. Zgodnie z zamysłem, miałyby w niej brać udział browary oraz puby zorientowane na sprzedaż piw rzemieślniczych. Browary miałyby uwarzyć swoje wersje piwa grodziskiego, które następnie byłyby sprzedawane w konkretnych knajpach, a konsumenci wybraliby to, które ich zdaniem będzie najlepsze. Z punktu widzenia konsumenta, a taki prezentuję jest to na pewno pomysł ciekawy, który mógłby przyczynić się do popularyzacji piwa grodziskiego, a także pokazać, że można podchodzić do tematu na dwa sposobu: tradycyjny oraz nowatorski. Mam jednak świadomość, że potencjalni adresaci mogą mieć nieco inne spojrzenie na tę kwestię. Najbliższe tygodnie zapewne pokażą, czy pomysł, mówiąc kolokwialnie, „chwyci”. Z informacji zamieszczonej na facebookowym profilu wydarzenia wynika, że pojawiły się pierwsze browary zainteresowane udziałem w akcji. Są nimi: Browar Artezan, Browar Piwoteka, Browar Nepomucen, Pracownia Piwa i Browar PINTA. Puby z dobrym piwem także są zainteresowane udziałem w tym wydarzeniu, jak zapewnia pomysłodawca. Planowany termin święta piwo grodziskiego to 20 czerwca tego roku.


 
Inną interesującą inicjatywą jest projekt pomorskich piwowarów domowych o nazwie „Inne grodziskie”. W jego ramach piwowarzy warzą wariacje na temat piwa grodziskiego według ich autorskich pomysłów. Do najciekawszych należą: grodziskie stout, grodziskie a’la Berliner Weisse, grodziskie z dodatkiem żyta w zasypie, grodziskie wędzone torfem (ukazało się też komercyjne piwo na tę modłę – „WKD Grodzisk” uwarzone przez Browar Bazyliszek). Nie ma co bagatelizować takich przedsięwzięć, bowiem nie wiadomo ile z tych pomysłów zostanie przerzuconych na komercyjny grunt, gdy któryś z piwowarów postanowi zająć się działalnością zarobkową jako browar czy to rzemieślniczy, czy kontraktowy lub w ramach współpracy browaru komercyjnego z konkretnym piwowarem domowym, autorem receptury.

Podsumowując, uważam, że rok 2015 jest rokiem szczególnym dla piwa grodziskiego. Myślę, że reaktywacja browaru w Grodzisku Wielkopolskim i powrót tego piwa na rynek powinny przyczynić się do wzrostu popularności tego piwa. Sentyment wśród starszych pokoleń jest, a i ciekawość u młodszych także. Czy piwo grodziskie poradzi sobie na rynku? Czy konsument przyzwyczajony do jasnego, często zaprawianego smakowymi dodatkami, lagera zrozumie ideę lekkiego (niecałe 3% alk. obj.), wędzonego piwa? Jakie opinie wyrażą o nim piwni maniacy? Przekonamy się już niebawem. Sam pomysł warzenia wariacji na temat tego stylu przez inne browary wydaje się także jak najbardziej słuszny, zwłaszcza w nadchodzącym okresie wiosenno-letnim. Drugą sprawą jest lansowana teza, by polskie piwowarstwo zwróciło się w stronę piw wędzonych, bowiem wędzone produkty spożywcze to nasza narodowa specjalność. Grodziskie jak najbardziej wpisuje się w tę koncepcję. Prawdziwie polskie piwo zasługuje na uwagę, krzewienie wiedzy o nim w kraju i zagranicą, bo to nasz piwowarski skarb. Czas pokaże, czy moje supozycje się spełnią… Jestem realistą i wiem, że to nie będzie tak, że teraz wszyscy zapomną o tym, co działo się na polskiej scenie piwnej przez 4 ostatnie lata i rzucą się masowo do warzenia grodziskiego, ale trzeba przyznać, że piwo z Grodziska Wielkopolskiego już dawno nie było tak nośnym i budzącym pozytywne emocje tematem jak obecnie i szkoda byłoby taką szansę zmarnować…

A co Ty o tym sądzisz? Ciekaw jestem Twojej opinii.

8 komentarzy:

  1. Jeśli grodzisz z Fortuny będzie smacznym piwem w przyzwoitej cenie (nie drożej niż piątaka) to wejdzie na stałe do mojego menu piwnego. Grodzisz to dla mnie idealne piwo to wypicia po jakieś aktywności sportowej (rower, bieganie, itp.) Świetnie gasi pragnienie i nie uderza do głowy. Jak na razie w miarę dostępne jest tylko Grodziskie 4.0 z Pinty, ale to też sporadycznie więc muszę robić zapasy ale to i tak udaje się kupić max 10 sztuk i nie wystarczy na długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że będzie mniej wędzony niż ten z Browaru PINTA. Mieszkam 20 km od Grodziska Wielkopolskiego, dlatego po cichu liczę na to, że nie będzie problemu z jego kupnem, zwłaszcza, że inne piwa z Fortuny można kopić bez problemu w mim miejscu zamieszkania.

      Usuń
  2. Ciężko jest porównać smak tego, co piło się ponad 20 lat temu z tym, co próbuję dzisiaj. Jestem jednak skłonny twierdzić, że dotychczasowe próby reaktywacji Grodzisza przypominają raczej próbę reaktywacji mamuta przez doklejenie słoniowi kłaków. ŻADNE z piw proponowanych obecnie w Polsce za cholerę nie przypomina tego co pamiętam. Pewnie dla tego, że większość rycerzy "piwnej rewolucji" w 1993 piło co najwyżej soczek ;). Może faktycznie te drożdże. Chyba ten specyficzny szczep do refermentacji był używany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zamykano browar w Grodzisku Wlkp., miałem wtedy 8 lat, dlatego nie mam punktu odniesienia. Osoby, które częstowałem dzisiejszymi interpretacjami tego stylu podnosiły jednogłośnie postulat, że jest za mocno wędzone, a jednocześnie pozbawione posmaku chmielowego. Porównanie do mamuta zrobiło mi dzień :) Wiele osób cieszy się z powrotu grodziskiego na rynek, bo podejmowano wiele prób, ale dotychczas wszystkie one spaliły na panewce. Dopiero Browar Fortuna nadał tej wizji realny kształt.

      Usuń
    2. Pytanie w związku z Fortuną - czy ich Grodzisz jest refermentowany w butelce i czy użyto tych specyficznych drożdży? Bo trochę doczytałem i o "specyficznym szczepie drożdży" używanych właśnie do refermentacji się wspomina. A warstwę osadu na dnie pamiętam. BTW - czy w ogóle któraś z dotychczasowych prób była refermentowana? Pinta na pewno nie, ale to jest "a'la Grodziskie";). A już Grodziskie z kega to żart jakiś ( z całym szacunkiem dla Pracowni)

      Usuń
    3. Nie mam pojęcia na temat utrwalania grodziskiego z Fortuny. Patrząc na to z perspektywy tradycji, refermentacja w butelce byłaby jak najbardziej odpowiednia. Z drugiej strony, refermentowane grodziskie nastręczało pewnych problemów, bowiem albo zdarzały się butelki nienagazowane lub przegazowane z wyskakującą zawartością, a nawet wybuchającymi butelkami. Poza tym dla dzisiejszego konsumenta drożdże na dnie butelki mogą nie być widokiem pożądanym. Piwa Forruny refermentowane w butelkach lubią kwaśnieć. To wszystko sprawia, że obstawiam pasteryzację. Z tego co wiem, żaden z polskich browarów nie stosował refermentacji w przypadku piwa grodziskiego. Ciekawi mnie czy będzie klarowane karukiem? Weganie wtedy omijać je będą szerokim łukiem.

      Usuń
    4. Wybacz, jeśli to złośliwie zabrzmi, ale to tak, jakby gość z CAMRA napisał, że piwa inaczej niż z kega klient, niestety nie przełknie i że cask jest be, bo mało trwałe, niepraktyczne, zlewki....

      Usuń
    5. Próbuję wcielić się w tok myślenia statystycznego "piwnego Janusza". Obydwoje życzylibyśmy sobie, aby grodziskie z Grodziska Wielkopolskiego było jak najbliższe oryginału. Mam nadzieję, że tak będzie. Przytoczone powyżej argumenty to potencjalne przeciw ze strony mniej kumatego konsumenta jeśli chodzi o piwną tematykę. Dla nich drożdżowy osad na dni butelki może być po prostu czymś nieestetycznym. Mowa o ludziach, dla których zmętnienie piwa często odbierane jest już negatywnie, bo to wyjście w ich piwnej strefy komfortu. A weganie - potencjalnie - mogliby nawoływać do bojkotu tego piwa. Żeby nie było, że jestem pesymistą, po pierwsze - postawienie na marketing jest tu kluczowe i edukacja od podstaw, której celem byłoby uzmysłowienie dlaczego to piwo jest takie wyjątkowe. Po wtóre, ludzie coraz bardziej preferują produkty lokalne i tradycyjne, a grodziskie ten nurt się bardzo dobrze wpisuje. Potencjał na starcie jest i lepiej będzie dla tego piwa jeśli zostanie on w jak największym stopniu wykorzystany.

      PS. Nie dopatrzyłem się znamion złośliwości w Twojej wypowiedzi.

      Usuń