UWAGA!

Strona, z uwagi na publikowane na niej treści, przeznaczona jest wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy przez internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy przez internet. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Piwna prenumerata



W zeszły czwartek natknąłem się w Internecie na informację, która zainspirowała mnie do „nastukania” tego wpisu. Dla jasności, nie jest on sponsorowany, nie motywowano mnie żadnymi gratyfikacjami i tak dalej. Wpis zacząłem tworzyć w czwartek, jednak temat ten „utknął” z uwagi na niezależne ode mnie wydarzenia losowe, dlatego notka ląduje na blogu dopiero dziś, a wiem, że nie jestem pierwszym, który zabiera głos w tej sprawie. Pisałem już o zakupach piwa przez Internet, o kupowaniu piwa z butelek PET (między innymi w kontekście e-zakupów), dlatego pokusiłem się o pochylenie nad tematem, o którym będę pisał poniżej A czegóż to on dotyczy? Chodzi o nowy pomysł, dotyczący sprzedaży piwa w formie elektronicznej. Sam sposób sprzedaży piwa przez Internet jest kwestią budzącą pewne kontrowersje i dyskusje z uwagi na archaiczne przepisy prawne, a jak wiadomo prawo nigdy nie nadąża za rzeczywistością. Chodzi tu o to, że koncesja na sprzedaż alkoholu wydawana jest przez konkretny organ samorządowy dla sklepu prowadzącego sprzedaż w ściśle określonym miejscu. Dyskusja dotyczy tego, czy sprzedaż piwa w formie wysyłkowej nie narusza tychże warunków. Co więcej, były sprawy sklepów handlujących wyrobami alkoholowymi w sieci, które przegrywały procesy w sądach administracyjnych i odbierano im koncesję na sprzedaż alkoholu. Na szczęście, polski system prawny nie posiada charakteru precedensowego (tak jak to jest w krajach anglosaskich). Zainteresowanych tematem odsyłam do tego artykułu Piwologa. Z drugiej strony, nie jest chyba aż tak źle, bowiem sklepy decydujące się na handel piwem lub innymi napojami wyskokowymi w sieci, nie rezygnują z tej formy działalności (należy mieć jednak na uwadze fakt, że sprzedaż internetowa stanowi niewielką część całości obrotów tychże sklepów). Obok tradycyjnej i konwencjonalnej formy, można spotkać też internetową sprzedaż piwa lanego z beczek do butelek PET. Inicjatywa, o której chcę Wam opowiedzieć, to coś zgoła zupełnie innego. Platforma Hopbox.pl, bo o niej mowa, wprowadza usługę piwnego abonamentu lub być może lepiej nazwać to piwną subskrypcją, gdyż słowo abonament nie najlepiej kojarzy się Polakom. W zamierzeniu konsument wybiera sobie, czy chce otrzymywać zestawy piw polskich, czy zagranicznych i ilość dostaw. Można wybrać dostawy jednorazowe, bądź abonament miesięczny (obejmujący 2 przesyłki) lub  kwartalny, w ramach którego klient otrzyma 6 koszyków. Jeśli zdecydujemy się na więcej niż jedną dostawę, wtedy będziemy otrzymywać je z częstotliwością raz na dwa tygodnie.

Sam zestaw składa się z pięciu piw i jego cena wynosi 40 PLN w przypadku piw polskich (plus 15 złotych za przesyłkę) lub 50 PLN za pudełko piw zagranicznych (plus koszt dostawy). Zestawy każdorazowo przygotowane są przez sklep. Piwne propozycje, wchodzące w skład koszyków są dokładnie opisane. W tym miejscu rodzi się pytanie. Na ile propozycje sklepu będą szły w parze z oczekiwaniami i preferencjami klientów? Specyficzną cechą tej usługi jest to, że klient nie ma wpływu na zawartość koszyka, który otrzyma, gdy zdecyduje się na dłuższą subskrypcję.  Jeśli ktoś lubi niespodzianki, może pokusić się o wykupienie dostaw na kwartał, ale ja raczej bym optował za decydowaniem się na zakup po ukazaniu się na stronie gotowych propozycji. Obecne propozycje na stronie są moim zdaniem ciekawe i warte uwagi. Widać wyraźnie, że priorytetem jest różnorodność. Ciekaw jestem na jakiej zasadzie będą dobiera piwa w zestawach – zestawienie tematyczne, klasyka, piwowarstwo nowofalowe? Zobaczymy, co w tym temacie przyniesie przyszłość.

Sama inicjatywa związana jest ze sklepem smakpiwa.pl, który już od kilku lat funkcjonuje jako e-sklep, ale przede wszystkim jest dystrybutorem zagranicznych piw dla pubów i innych sklepów, co znaczy, że współtworzony jest przez ludzi z doświadczeniem i znajomością branży.

Dlaczego o tym piszę? Często kupuję piwo przez Internet z uwagi na to, że mieszkam w małym mieście. W wyniku tego, interesuje się każdą inicjatywą handlu piwem w formie e-usług i wszystkim dobrze życzę, bo dzięki nim ludzie spoza wielkich miast mogą cieszyć się piwami, które na co dzień pozostają poza ich zasięgiem.

Usługa z pewnością sprawdzi się w przypadku osób, które od sklepów specjalistycznych dzieli spora odległość albo lubiących napić się nowych piw, ale nie będących szczególnymi zapaleńcami, którzy muszą zgarnąć każdą nowość, odwiedzić wszystkie piwne premiery i wydarzenia, etc. Po prostu lubią sięgnąć po coś nowego, a myślę, że takich osób jest sporo. Dla mieszkańców dużych miast, taka oferta może wydąć się niespecjalnie atrakcyjna, bo mogą zdobyć ciekawe piwa w sposób tradycyjny, zwłaszcza że wybór piwa w takich miastach jest bardzo bogaty. Innym zastosowaniem tej usługi może być systematyczne obdarowywanie osoby bliskiej dobrym piwem. Co dwa tygodnie otrzyma ona paczkę z ciekawą zawartością.

Trzymam kciuki za tę inicjatywę (jak i inne, dzięki którym można nabyć piwo za pośrednictwem medium, jakim jest Internet). Na pewno będę systematycznie śledził, jakie zestawy oferowane będą w przyszłości i nie ukrywam, że jeśli mnie zainteresują, to się na jakiś skuszę. Nie będę porównywał platformy do sklepów internetowych z piwem, bo jej idea jest zgoła inna, a przez to byłoby to porównanie niestosowne – w sklepie kupujesz, co chcesz, a tutaj otrzymujesz gotowy produkt w postaci zestawu. Myślę, że HopBox to dobra opcja dla osób rozpoczynających przygodę z piwem, które gubią się w gąszczu różnorodności trunku z pianką. Platforma oferuje gotowy zestaw, który może służyć za materiał bazowy do nabierana doświadczeń z piwem, poszukiwania swojej ścieżki w postaci ulubionych stylów, czy konkretnych piw. O ile dobrze wyczułem ideę twórców, ich zamiarem jest dotarcie z dobrym piwem do ludzi, przez co rozwiązanie to nie sprawdzi się pośród kategorii odbiorców postrzegającej piwo w kontekście niskiej ceny i wysokiego woltażu.

Konkludując, myślę, że jest to ciekawy pomysł, choć sama forma sprzedaży jest w naszym kraju mało popularna. Istnieją sytuacje, w których jest to interesujące rozwiązanie, ale choć teoretycznie jest to usługa dla każdego, w pewnych przypadkach może mieć problemy z „przebiciem się” do pewnych grup konsumentów.


czwartek, 20 marca 2014

Piwo z PETa od Bazyliszka

Nie wiem, czy ktoś z Was jeszcze pamięta zeszłoroczną, burzliwą dyskusję dotyczącą tego, czy piwo lane z beczki do butelek PET ma jakikolwiek sens i czy taka usługa powinna w ogóle mieć miejsce? Sama praktyka posiada pewnie tylu zwolenników, ilu przeciwników. Właściwie, przez długi czas ten temat był mi całkowicie obojętny, ale ostatnio postanowiłem się nad nim pochylić. Co mnie do tego skłoniło?


Po wywiadzie z Warszawskim Browarem Bazyliszek (tutaj), który rzucił trochę więcej światła na samą inicjatywę oraz ichni, premierowy wypust, byłem ciekaw jak takie piwo może smakować. Warto tu zaznaczyć, że jego wyjątkowość polega na tym, że jest to połączenia piwa w stylu American India Pale Ale (AIPA) z gruitem, czyli ziołową mieszanką, którą dawniej stosowano jako przyprawę do piw zamiast chmielu. O samym gruicie pisałem tutaj. Do piwa z Browaru Bazyliszek dodano piołun na etapie jego warzenia oraz ziołową nalewkę na podczas fermentacji. W skład owej nalewki, obok piołunu, wchodzą między innymi: lawenda, jałowiec, wrotycz, woskownica europejska, a jej skład stanowi odwzorowanie historycznej receptury „Zielonej Wróżki” (absyntu) z początku XX wieku. Piołun znany jest ze swej goryczy, stanowił jeden z bazowych składników kultowego w XIX wieku absyntu i jest łatwo dostępny w sklepach zielarskich, czy w wersji dziko rosnącej. Piołunowa goryczka jest znacznie odmienna od tej chmielowej; jest tępa, zalegająca i w nadmiarze bardzo nieprzyjemna, ale w rozsądnej dozie daje ciekawe efekty, czego przykładem był zeszłoroczny „Gruit Kopernikowski”, uwarzony przez Browar Kormoran. Tak się składa, że mam trochę zasuszonego piołunu na potrzeby domowego browaru i warto byłoby go spożytkować. Lubię piwa w stylu American India Pale Ale i bardzo ciekawiło mnie jak będzie smakować takie piwo w polaczeniu z piołunem i innymi ziołami. Swoją drogą, miałem okazję kilka razy pić napar z piołunu, ponieważ jest to ziele zalecane na bóle żołądka. Był gorzki jak diabli. 


I tutaj dochodzimy pomalutku do sedna. Warszawski Browar Bazyliszek sprzedaje piwa tylko w formie beczkowej, a poza tym jego dystrybucja skupia się głownie na Warszawie. Z pomocą przyszedł mi sklep PiwPaw, który sprzedaje piwa lane z beczek do butelek PET drogą internetową. Jest to część działalności PiwPaw jako multitapu, mogącego pochwalić się 57 kranami. Nigdy tam nie byłem, więc o tym podmiocie mogę wypowiadać się tylko w kontekście usług sprzedaży internetowej. Po zamówieniu piw (oprócz „American Psycho IPA”, zamówiłem także dwa piwa z  zielonogórskiego Minibrowaru Haust – „Skrill ESB” i „Kazbek Pale Ale”), już po kilkudziesięciu minutach otrzymałem maila powiadamiającego mnie o wysłaniu paczki, a na drugi dzień piwa chłodziły się już w mojej lodowce. 


Na czym polega kontrowersyjność praktyki lania piwa w plastikowe butelki? Po pierwsze, plastik nie jest najlepszym tworzywem, przeznaczonym do kontaktu z napojami alkoholowymi, (chociaż są kraje, w których spora ilość piw rozlewana jest do butelek z tego tworzywa). Po drugie, nalewane jest piwo z otwartej beczki czyli nie wiemy ile czasu minęło od otwarcia, (piwo z otwartej beczki szybko sie starzeje), Przy rozlewie istnieje ryzyko utlenienia, naświetlenia, wygazowania i infekcji (w piwowarstwie domowym, czy w przemysłowym, butelki przed rozlewem piwa są sterylizowane). Są browary, które nie zgadzają się na stosowanie tego typu praktyk (rozlew do PETów), bo rozlewają swoje piwa do butelek szklanych i twierdzą, że klient może sobie kupić albo piwo z beczki w pubie, albo butelkowe w sklepie lub pubie, więc po co kombinować? Ponadto, dla browaru jest to o tyle niekorzystne, że nie ma wpływu na jakość swojego produktu sprzedawanego przez inne podmioty, co w przypadku, gdyby piwo okazało się wadliwym, może owocować pretensjami klienta pod adresem browaru, a de facto trudno jest ustalić, na którym etapie coś poszło nie tak np.: mogło dojść do infekcji przy nalewaniu piwa do butelki PET. Innym argumentem „przeciw” jest aspekt wizerunkowy. Piwo po przelaniu z beczki do butelki PET prezentuje się z zewnątrz jak przysłowiowe „siódme dziecko stróża", zwłaszcza, gdy porówna się je z wersją w butelce, która wyjechała z browaru (etykieta, kapsel, spora doza informacji na temat produktu i producenta - przynajmniej z założenia). Piwo przelane w plastik musi być przechowywane w warunkach chłodniczych i dość szybko spożyte - zalecany czas to do pięciu dni od zakupu, czyli niewiele.  


A jakie są pozytywy takiej praktyki? Najważniejszy jest taki, że dzięki temu klient ma możliwość nabycia piw dostępnych tylko w beczkach. W pubie można wypić je na miejscu, dlatego niektórzy podważają sens tego rodzaju działania, ale w sklepie specjalistycznym jest to trudne do zrobienia. Poza tym mówimy o wariancie takim, że klient chce zabrać piwo na wynos. Jeżeli dodać do tego sprzedaż internetową, znacznie zwiększa to dostępność tych piw, które kupić można tylko w dużych miastach. Skoro już mowa o specyfice zakupów przez Internet; piwo musi dojechać do domu, a to znaczy, że „tempus fugit” (czas ucieka) oraz najlepiej dokonywać zamówień uwzględniając warunki termiczne, panujące na dworze podczas transportu (podczas zeszłorocznej fali upałów w sierpniu, takie piwo mogłoby mocno „dostać w kość” przez kilkanaście godzin pobytu poza lodówką). Piwo lane jest do plastikowych butelek, co w jakiś sposób predestynuje je do sprzedaży wysyłkowej, ponieważ jest znacznie mniejsze ryzyko uszkodzenia tego rodzaju opakowania niż w przypadku butelek szklanych (zmora sklepów internetowych z piwem). Kolejnym atutem tego rodzaju opakowania jest jego waga. Jest znacznie lżejsze niż butelki wykonane ze szkła. Jeszcze innym pozytywem jest to, że można sobie wziąć takie piwo z pubu na wynos, gdy wiemy, że już na dzisiaj wystarczy, ale jest sporo nowości na kranach, duży ruch i nie wiemy, czy do jutra coś by się nam ostało z tego, co w danej chwili nas interesuje z oferty pubu. Taką butelką na wynos z ciekawym piwem można na przykład podziękować kierowcy, który odwozi nas do domu po piwnym maratonie, albo zakupić jako podarunek dla kogoś, komu wiemy, że dane piwo będzie smakować, a pub sprzedaje je tylko w wersji beczkowej. 


Dla mnie, zakup piwa tą drogą okazał się być może jedyną opcją, by skosztować je bez konieczności wyjazdu do Warszawy. Pora przekonać się, jak smakuje „American Psycho IPA". 


Podoba mi się sama nazwa tego piwa, kojarząca mi się z filmem „American Psycho”, nawiązująca do psychoaktywnych właściwości piołunu. Sama etykieta jest bardzo psychodeliczna, ale jednocześnie kolorowa, nad wyraz nierealna, nasuwająca skojarzenia z narkotyczną wizją albo jakimś senny majakiem. Dopóki browar nie zacznie warzyć piw „u siebie", nie ujrzymy jej na szklanych butelkach. Te, widoczne na fanpage’u browaru to materiały promocyjne.  


Producentem piwa jest Warszawski Browar Bazyliszek, który uwarzył swoje piwo w Browarze „Trzy korony” w Puławach. Jego ekstrakt początkowy wynosi 15,5 st. Blg, a zawartość alkoholu - 6% obj. Skład tego piwa stanowią: słody (Pale Ale, Pilzneński, Pszeniczny, Monachijski, Cara Gold), chmiele: Magnum (goryczkowy), Tomahawk (goryczkowo-aromatyczny), Centennial, Simcoe, Citra (aromatyczne), drożdże: Wyeast 1217 West Coast IPA. Innym i nadającym temu piwu nutę tajemniczości komponentem jest gruit - własna kompozycja ziołowa, nawiązująca do receptury „Zielonej Wróżki" z początku XX wieku. Piwo jest niepasteryzowane i niefiltrowane. Wartość IBU wynosi 60, ale z uwagi na obecność piołunu, relatywne odczucie goryczki może być wyższe (piołun podnosi goryczkę, ale nie współczynnik IBU). 


Po otwarciu butelki wydobywa się z niej słodowo-chmielowy aromat. Słód przejawia się zapachem zboża, biszkoptu i karmelu, a chmiele dają o sobie znać poprzez owocowo-żywiczne aromaty (dominujące są nuty mango, grejpfruta i pomarańczy), do tego dochodzi wyraźny aromat ziołowo-trawiasty. Po przelaniu do szkła, ukazuje się trunek o barwie ciemnego złota. Patrząc pod światło, widoczne jest wyraźne zmętnienie. Piana na piwie jest biała, wysoka, ziarnista i trwała. Bardzo ładnie krążkuje na ścinkach pokala. Aromat po przelaniu nie zmienia się, jest już jednak trochę mniej skondensowany i wyrazisty. Brak nut, które zniechęcałyby do sięgnięcia po pierwszy łyk. W smaku na początku jest dość słodkie, ale nie intensywnie,  karmelowe. Aromat słodu szybko ustępuje miejsca chmielowości, która jest – jak w aromacie – owocowo-żywiczna (cytrusowa). Na końcu do głosu dochodzi piołun. Goryczka, która przez cały czas jest wyraźna i wysoka, staje się trochę tępa, zalegająca i ściągająca. Finisz chmielowo-ziołowy. Wysycenie tego piwa jest niskie.  


Konkludując spotkanie z „American Psych IPA”, uważam je za ciekawy pomysł, który doczekał się udanej realizacji połączenia „starego z nowym”. Wydaje się być dość zbilansowane, zważywszy na to, że użycie piołunu mogło się okazać „gwoździem do trumny”. W tym miejscu rodzi się pytanie – czy piwo jest przekombinowane? W moim odczuciu - nie, ale na pewno znajdą się osoby, którym obecność piołunowej goryczki będzie przeszkadzać, ponieważ jest ona wyraźnie wyczuwalna (mocniej niż w gruicie z Browaru Kormoran). Uważam to piwo za pijalne, cechuje je wyraźny aromat jankeskich chmieli, choć nie tak wyraźny, jak na przykład w piwie „Grand Prix” z Browaru Ciechan. Unikatowość jego polega na tym, że to piwo, które nie jest reprezentantem konkretnego stylu, a pewnie gdyby była to kolejna AIPA, to niespecjalnie byłbym nim zainteresowany. Jedyną wadą tego piwa jest to, że zalegająca goryczka wzmaga chęć na kolejnego łyka. Problematyczny może okazać się moment, gdy zabraknie piwa w kuflu. A po wtóre, nie należy mylić tego stanu rzeczy z sesyjnością. Ale taki jest już urok tego piwa. Myślę, że warto spróbować i samemu się przekonać, czy to dobry eksperyment.


Jeśli chodzi o zakupy piwa lanego w plastikowe butelki i dostarczanie ich za pośrednictwem firmy kurierskiej, powiem tak: nie „naciąłem się”. Mam świadomość, że piwo nalane prosto z beczki i wypite w trakcie kilkunastu minut po jego przelaniu do kufla mogłoby smakować nieco lepiej/inaczej, ale nie sądzę, żeby podróż, czy naczynie, w którym je dostarczono sprawiło, że pogorszyła się jego jakość. Nie natknąłem się na piwa odgazowane, czy jakieś nieprzyjemne nuty w smaku i/lub zapachu. Niemniej, jestem świadomych pewnych mankamentów i niedoskonałości zakupów piwa w taki a nie inny sposób. Dodam tylko, że nie zwlekałem specjalnie długo ze spożyciem zamówionych piw. Ostatnie z nich wypiłem na piąty dzień po rozlewie. Co do piw z Minibrowaru Haust, „Skrill ESB” niespecjalnie przypadł mi do gustu, bo bardziej przypominał Irish Red Ale niż Extra Special Bittera, a „Kazbek Pale Ale” okazał się bardzo dobrym i lekkim piwem. Uważam, że zakup piwa przez Internet w plastikowych butelkach to dobra opcja, zwłaszcza, gdy mieszka się w kilkutysięcznej miejscowości, w której wybór piw na sklepowych półkach jest o wiele bardziej ograniczony i najczęściej sprowadza się do produktów koncernowych. Niemniej, należy być świadomym tego, że decydując się na takie zakupy należy być świadomym tego, że są one obarczone pewnym ryzykiem, by potem nie mieć pretensji do garbatego o proste dzieci.       

środa, 24 kwietnia 2013

Rzecz o piwnym e-shoppingu



Na samym początku tego tekstu chciałbym rozwiać wątpliwości, mogące zrodzić się u osób go czytających. Po pierwsze; to nie jest tekst sponsorowany, nie otrzymałem żadnej gratyfikacji mającej na celu skłonić mnie do jego napisania, ani nie zostałem do tego zmuszony. Po drugie; nie jestem w jakikolwiek sposób związany z żadnym sklepem piwnym, zorientowanym między innymi na sprzedaż nie tylko stacjonarną, ale także internetową. Mam tu na myśli zależność służbową, jak i prywatną. Po prostu chcę tutaj zamieścić swoje przemyślenia na temat zakupu piwa przez Internet

Jestem świadom tego, że sporej rzeszy osób tekst może wydać się banalny. Jeśli ktoś jest piwowarem domowym i warzy sobie piwo sam, nie posiada potrzeby zakupu gotowych produktów piwnych, bo jest w stanie je sobie wytworzyć – ten tekst może taką osobę nudzić. Wszystkim mieszkańcom dużych miast, w których istnieje spora liczba specjalistycznych sklepów piwnych ów wpis też może wydać się niespecjalnie ciekawy, dlatego nie czujcie się w obowiązku brnąć dalej.  

Wpis powstał z myślą o osobach, które tak jak ja mieszkają w niewielkich miejscowościach, gdzie często piwo takie jak Lubuskie Jasne jest nie lada gratką, bo całe miasto i tak „Lechem i Żywcem stoi”. Często pomimo relatywnie niedużych odległości nie zawsze jest czas i chęci, by udać się na piwne zakupy do większego miasta, gdzie można by „napełnić kratkę”. Zawsze, gdy udaję się do Poznania biorę ze sobą plecak, albo mocną torbę, bo wiem, że jeśli nadarzy się okazja, to na pewno zajrzę do jednego z tamtejszych specjalistycznych sklepów. Parę razy zdarzył mi się wyjazd stricte piwny do Poznania, ale jest to dość czasochłonne – nie posiadam prawa jazdy z powodów zdrowotnych, więc korzystam z transportu publicznego.

„Piwna rewolucja” w Polsce przyczynia się do wzrostu poziomu kultury piwnej, świadomości konsumentów piwa, to także implementacja na polski rynek stylów piwnych dotychczas niezbyt popularnych, poszerzenie oferty sklepów piwnych o nowe piwa, których „egzotyczność” czy cena stanowią coraz mniejszy problem dla piwoszy, żądnych nowych, piwnych doznań. Co za tym idzie, powstaje coraz więcej sklepów z szerokim asortymentem piwnym, bądź pubów z „prawdziwie piwną duszą” tzw. „multitapów”.

Piwne sklepy internetowe to wypadkowa opisanej powyżej sytuacji, która bardzo sprzyja promocji piwa jako napoju, obalaniu piwnych mitów oraz propaguje piwną kulturę ukazując piwo jako trunek, który także (podobnie do wina) wymaga pewnej estymy od konsumenta, a nie jest tylko środkiem na kaca, albo dobrym materiałem na tak zwane „before party” przed wyjściem „w miasto”. Drugi czynnik sprzyjający tej formie sprzedaży piwa to wielki entuzjazm Polaków wobec zakupów internetowych. Od kilku lat widoczny jest systematyczny wzrost ilości, oraz wartości e-zakupów. Według różnych danych zakupy internetowe regularnie robi 40-50% polskich internautów, a ponad 70% wszystkich użytkowników Internetu w naszym kraju przynajmniej raz dokonała zakupu przez Internet. Szacuje się, że polski rynek e-commerce jest warty 600 000 000 euro. W związku ze sceptycznym podejściem wielu Polaków (potencjalnych klientów e-sklepów) sklepy internetowe świadczą usługi na bardzo wysokim poziomie, dbając o nienaganny wizerunek.

Z uwagi na coraz większą popularność piwa jako produktu spożywczego, a także entuzjazmem, jaki wzbudzają e-zakupy pojawienie się tego typu sklepów (piwnych, online) było kwestią czasu. W 2010 roku sprzedaż internetowa prowadził poznański sklep „Piwa świata”, ale w owym czasie było chyba jeszcze trochę za wcześnie na taką rewolucję, bo z czasem sklep zawiesił działalność wysyłkową. Nie pamiętam dokładnie chronologicznej kolejności pojawiania się piwnych e-sklepów w sieci. W 2011 roku już istniało kilka (bodajże 2-3, tak przy okazji to właśnie wtedy zacząłem się zastanawiać nad tą forma nabywania piwa po wyprowadzce z Poznania), a kilka nowych pojawiło się w roku 2012. Dziś takich sklepów jest mi znanych sześć (mam tu na myśli podmioty aktywnie prowadzące działalność internetową, ponieważ są tez takie, które ową działalność zawiesiły). Podana liczba dotyczy sklepów stricte piwnych, a nie internetowych sklepów monopolowych, które posiadają też piwo w swojej ofercie.

Jak w przypadku każdej formy e-zakupów mamy tutaj zalety i wady tego typu zakupów. Na towar trzeba trochę dłużej poczekać niż przy zakupach tradycyjnych. W dobie błyskawicznych płatności zamówienia są realizowane od ręki i najczęściej jest tak, że jeśli nie tego samego dnia, to już nazajutrz sklep informuje o wysłaniu paczki podając numer listu przewozowego, którego status i lokalizację możemy śledzić poprzez „Track & Trace” na stronach firm kurierskich.

W przypadku piwa wątpliwością, która może mieć wpływ na sceptyczne podejście klientów (co za tym idzie nie korzystanie z tej formy usług) jest obawa o stan zawartości paczki. Szklane opakowania są znane z wysokiego stopnia podatności na różnego rodzaju uszkodzenia, powstające w wyniku braku odpowiedniego traktowania. Przede wszystkim – butelki w paczce są bardzo dobrze zabezpieczone. Sklepy nie żałują folii bąbelkowej, tektury na przegródki pomiędzy butelkami, tak aby szklane opakowania nie ucierpiały w trakcie transportu. Poza tym przesyłki są ubezpieczone. Dlatego istotne jest, by sprawdzić zawartość paczki w obecności kuriera, bowiem tylko wtedy można reklamować uszkodzenia towaru na podstawie protokołu szkody (niestety stłuczki się zdarzają). Kurierzy często próbują się jak najszybciej ulotnić tłumacząc się brakiem czasu, ale dopóki nie pokwitujemy odbioru – dopóty finalnej formalności nie staje się zadość i doręczyciel musi cierpliwe czekać. Pamiętajcie o tym, bo to Wasz as w rękawie jako klientów i nie mam tu tylko na myśli zakupów piwa dokonywanych za pośrednictwem Internetu, ale także nabywania tą drogą innych kruchych i delikatnych produktów.

Jeszcze jedna rzecz może być istotna dla sceptyków. Argumentem przeciwników może być kwestia obawy przed otrzymaniem trefnego produktu (tego typu zarzut występuje zwłaszcza w przypadku zakupów przez Internet produktów spożywczych), czyli na przykład przeterminowanego piwa. Po pierwsze, nie spotkałem się z taką sytuacją. Po drugie, myślę, że dla sklepu internetowego taka rzecz byłaby „strzałem w kolano”, bo wieści o tego typu praktykach rozeszłyby się bardzo szybko, odstraszając i zniechęcając potencjalnych klientów.

Zaletą internetowych sklepów piwnych jest to, że są one w stanie dotrzeć ze swoją ofertą do jak najdalszych części Polski. Uważam to za wielki pozytyw, bo siedząc sobie w domowym zaciszu, mogę ze spokojem przeglądać oferty sklepów, porównywać ceny, a następnie zamówić do domu te pozycje, które w danej chwili najbardziej mnie interesują. Za 1-3 dni zapuka do mnie kurier z paczką. A propos kosztów dostawy, nie da się ukryć, że należy się z nimi liczyć, ale to typowe dla e-zakupów, bo ktoś zakupiony towar musi dostarczyć. Sklepy internetowe wolą częściej korzystać z nieco droższych firm kurierskich, ale dowożących do klientów paczki w całości. Kwota 15-20 złotych nie wydaje mi się być jakimś szczególnie dotkliwym kosztem. Często sam wyjazd samochodem po piwo, gdy do większego miasta ma się powyżej 50 km jest droższy, niż cena przesyłki. Z resztą, taka jest specyfika zakupów w sklepach internetowych.  

Warto mieć na uwadze fakt, że czasem warunki mogą nie sprzyjać zakupom piwa w formie wysyłkowej, ze względu na niekorzystną aurę (nie wiem, jak wyglądają magazyny i sortownie firm kurierskich, jeżeli chodzi o warunki środowiskowe). Sroga zima, czy upalne lato to czas, w którym zastanowiłbym się nad takimi zakupami, zwłaszcza piw niepasteryzowanych. Poza tym każda pora roku nie objęta pogodowymi ekstremami jest dobra.

Jestem zagorzałym entuzjastą tej formy zakupów „materiału bazowego dla działalności bloga” z uwagi na ich wygodę, a także fakt szybkiej realizacji dostaw. Wiadomo, że nie ma na świecie rzeczy idealnych, a zakupy internetowe nie zastąpią tradycyjnych, dostarczających pociechy z krzątania się pomiędzy sklepowymi półkami, oglądania i dotykania towarów na nich wystawionych. Z drugiej strony medium jakim jest Internet daje możliwości pozyskiwania nowych klientów, bez konieczności styczności przestrzennej, co jest sporym ułatwieniem dla realizacji transakcji zakupu/sprzedaży. Pewne mankamenty, o których pisałem są typowe dla całego sektora e-zakupów i klient decydując się na e-zakupy, wie z czym musi się liczyć. Występują tutaj pewne czynniki specyficzne (podatność butelek na uszkodzenia i konieczność zabezpieczenia ich w przesyłce oraz odpowiedniego traktowania paczek ze szkłem, możliwe niekorzystne warunki pogodowe). Poza tym mamy do czynienie z e-zakupowym „wspólnym mianownikiem” – nabycie towaru drogą elektroniczną, konieczność pośrednictwa firmy kurierskiej/pocztowej.

Intencją autora jest przekonanie do zakupu przez Internet osób lubiących poszerzać swoje piwne horyzonty i mieszkających w miejscach, w których jest to bardzo trudne z uwagi na wszechobecność „Wielkiej Trójcy” oraz niechęć sklepikarzy przed sprowadzaniem nowości w myśl zasady „lepsze jest wrogiem dobrego”. Nie ma się czego bać. Piwo dociera w całości i bardzo szybko (często już po 1-2 dniach oczekiwałem kuriera). Warto pamiętać, że gdy zamówienie składane jest pod koniec tygodnia roboczego paczka prawdopodobnie zostanie wysłana dopiero po weekendzie, ponieważ sklepy wychodzą z założenia (moim zdaniem - całkiem słusznego), że lepiej, gdy piwo spędzi weekend na zapleczu sklepu niż w sortowni, gdzie warunki środowiskowe mogą nie sprzyjać złotemu napojowi. Jak dla mnie, jest to bardzo przyjemny sposób na zaopatrzenie się w dobre piwo bez potrzeby wyjazdu do dużego miasta. Dzięki temu, w moim domu zawsze jest kilka-kilkanaście butelek ciekawego piwa, którego nabycie w moim mieście graniczy z cudem. Jeśli targały Tobą wątpliwości – mam nadzieję, że udało mi się je rozwiać. Pomimo mocnego subiektywizmu każdego bloga starałem się aby tekst był możliwie jak najbladziej obiektywny. Dobre oceny sklepów wynikają z faktu rzetelnego podejścia do klienta, a nie z uwagi na osobiste powiązanie z którymkolwiek z podmiotów. Nie zostałem przekupiony, zwerbowany, zmuszony do powstania tekstu. Piszę jak jest nie oczekując nic w zamian, bo uważam, że skoro coś jest dobre, to dlaczego by o tym nie napisać?  


Appendix – Moje doświadczenia związane z e-zakupami piwa (stan na 23.04.2014)

Piwonia Piwa Z Duszą  http://esklep.piwazdusza.pl – czytelna strona, wiadomo, które piwa są dostępne, skatalogowane i usystematyzowane według stylów, krajów pochodzenia. Dostępne są też tagi z częstymi zapytaniami w sklepowej wyszukiwarce. Przydatna opcja strony polegająca na wyszczególnianiu pozycji dostępnych w pierwszej kolejności. Możliwość płatności tradycyjnym e-przelewem, albo ekspresowym. Szybka realizacja zleceń, dobry kontakt i miła obsługa. Pewniak! Póki co, dokonałem tam dwóch zamówień. W tym sklepie dokonałem pierwszego mojego zamówienia piwa przez Internet w ogóle. W lutym tego roku miałem okazję odwiedzić ten piwny zakątek podczas mojej wizyty w Warszawie. Oczywiście, nie wyszedłem z pustymi rękoma, tylko z pełnym plecakiem. W zeszłym roku sklep brał udział w akcji „Dzień Darmowej Dostawy”. Promocja z dniem darmowej wysyłki ma być kontynuowana, ale będą to akcje bardzo spontaniczne, dlatego warto śledzić fanpage sklepu. 

Browarium – Sklepy piwne  http://ebrowarium.pl – ładna czytelna strona, piwa posiadają opisy, są usystematyzowane, widoczna dostępność towaru. Strona internetowa przyjazna przeglądającemu. Możliwość tradycyjnego e-przelewu, przelewu ekspresowego bądź płatności przy odbiorze. W jednorazowym zamówieniu można zamówić 18 butelek o pojemności 0,5l. Po przekroczeniu tej ilości koszt przesyłki zostanie zdublowany. Dobry kontakt i miła obsługa – sklep potwierdza telefonicznie, gdy zamówienie jest gotowe do wysyłki. Do tej pory zamówiłem tam piwo trzy razy. Bogaty wybór piw polskich i zagranicznych. Szybka realizacja zleceń. Pewniak!

Piwoteka  http://piwoteka.pl – czytelna strona, często i na bieżąco aktualizowana, Rozbudowany system katalogowy piw – szczegółowy podział na style, kraje pochodzenia, pasteryzację. Bezpośredni odnośnik do nowych produktów (podobnie jak w przepadku dwóch poprzednich sklepów). Nie zawsze przy piwach zamieszczone są ich zdjęcia. Dostępność piwa nie jest ujęta w sposób zerowo-jedynkowy (jest lub nie), ale posiada kilka statusów takich jak: „duża ilość”, „średnia ilość”, „na wyczerpaniu” i „brak towaru”. Płatność jak wszędzie. Szybka realizacja zleceń. Do tej pory zamawiałem raz, a konkretnie (40 piw). Pewniak! Dobry kontakt i miła obsługa. Myślę, że kolejne zamówienie to kwestia czasu, gdyż stale śledzę ofertę sklepu. Od niedawna sklep współpracuje z Tomkiem Kopyrą, a w ramach tejże kooperacji oglądając filmy na jego videoblogu można zakupić piwa w tym sklepie ze zniżką. Promocja obowiązuje w dniu publikacji piwa z browaru Harviestoun Brewery. W trakcie filmu podawane jest hasło, które uprawnia do otrzymania rabatu. Czasem stosowane są promocje polegające na tym, że wybrane piwa sprzedawane są w cenie hurtowej. Można wtedy nabyć rarytasy w dobrej cenie.      

Piwa regionalne – Katowice Mariacka http://piwa-regionalne.com.pl – rozbudowany sposób wyszukiwania piw na stronie. Sama strona jest bardzo czytelna. Sklep prowadzi program lojalnościowy dla stałych klientów. Duży wybór piw z Polski i zza granicy. Sympatyczna i fachowa obsługa. Produkty na stronie są dobrze opisane, choć czasem brakuje przy nich zdjęć. Możliwość przedpłaty lub zamówienia za pobraniem (podobnie jak w Piwotece i Browarium). Jak dotąd, zamawiałem piwo w tym sklepie jeden raz. Transakcja przebiegła pomyślnie i regularnie odwiedzam stronę sklepu, by prześledzić ofertę. Następne zamówienie to nie kwestia „czy”, ale „kiedy”.

Piwosz Piwo Regionalne Retkiniahttp://piwosz-sklep.pl – sklep, który zaistniał w Internecie w zeszłym roku. Ładna strona, podział piw ze względu na różne kryteria (styl, kraj pochodzenia, woltaż, rodzaj opakowania, etc.). Przydatna funkcja w wyszukiwarce, szeregująca piwa według kryterium dostępności – te piw wyświetlane są jako pierwsze. Sympatyczna i fachowa obsługa. Dobry kontakt ze sklepem na każdym etapie realizacji zamówienia. Sklep prowadzi program lojalnościowy. Duży wybór piw. Zamawiałem tam piwo dwa razy i za każdym razem transakcja przebiegła bez jakichkolwiek problemów. Polecam.

PiwPaw http://sklep.piwpaw.pl – sklep (działający w ramach multitapu) o nieco innej formule, bowiem sprzedaje piwo rozlewane z beczek do butelek PET. Więcej na ten temat pisałem tutaj. Miła obsługa i szybka realizacja zamówienia. Można tą drogą nabyć piwa, które nie są rozlewane do butelek, a samo opakowanie jest znacznie mniej podatne na uszkodzenia. Minusem jest bardzo krótki termin przydatności zamówionego piwa do spożycia. Transakcja przebiegła bezproblemowo, a dostarczone piwo było dobre. Zamawiałem raz, a zadecydowała o tym chęć spróbowania premierowego piwa z Browaru Bazyliszek. Przy okazji zamówiłem też dwa piwa z Minibrowaru Haust. Piwo rozlewane jest do butelek PET o pojemności jednego litra.   

HOPBOXhttp://hopbox.pl – nowa inicjatywa, nie będąca sklepem internetowym, ale pozwalająca na nabycie piwa drogą internetową. Jest to platforma subskrypcyjna, czyli wykupuje się abonament a w ramach tego otrzymuje się gotowe zestawy z piwem. O samej inicjatywie więcej pisałem w tym poście. Ciekawy pomysł, który w zamierzeniu twórców ma być komplementarny dla oferty sklepów z piwem. W ofercie zestaw piw polskich lub zagranicznych. Przy zamówieniu pierwszego, zdecydowałem się na zagraniczny. Piwo dotarło szybko i w całości.