UWAGA!

Strona, z uwagi na publikowane na niej treści, przeznaczona jest wyłącznie dla osób pełnoletnich.

niedziela, 10 marca 2013

Pilsner Urquell - piwna legenda i dowód na to, że piwo koncernowe nie zawsze musi być niedobre.


                Już od jakiegoś czasu zastanawiałem się, co do zamieszczenia wpisu na temat piwa wymienionego w tytule.  Bez wątpienia Pilsner Urquell jest piwem, które na stałe zapisało się w historii piwowarstwa ze względu na nowatorski sposób jego warzenia. To dzięki temu piwu wzięła się nazwa stylu pilzner (pils), czyli bardziej chmielona odmiana jasnego lagera.
                W 1838 roku na znak protestu i niezadowolenia z warzonego w Pilźnie piwa wylano na rynku 36 beczek piwa do rynsztoka. Dla poprawy jakości miejskiego piwa zatrudniono Josefa Grolla, utalentowanego piwowara. W 1842 roku na rynku w Pilźnie ludzie znów zebrali się, ale tym razem po to, by posmakować efektów pracy J. Grolla. Dnia 5 X 1842 roku narodził się Pilsner Urquell. 
                Stworzone przez Grolla piwo było bez wątpienia pierwszym jasnym lagerem, ale nie do końca jestem przekonany, czy było pierwszym piwem dolnej fermentacji na świecie. Z tego, co wiem dolna fermentacja była znana już przed powstaniem Pilsnera, jednak warzono przy jej pomocy raczej piwa ciemne. Metoda dolnej fermentacji, zwana też fermentacją niską, znana była w Bawarii oraz Wiedniu, gdzie Anton Dreher na początku lat 40-tych (1840/1841) XIX wieku uwarzył pierwsze piwo, które stało się pierwowzorem dla stylu znanego dziś jako lager wiedeński. Styl ten charakteryzuje się przede wszystkim ciemniejszą barwą będącą efektem użycie innych słodów oraz wyższą zawartością ekstraktu. 
                Wracając do tematu historii Pilsnera Urquella, piwo zaczęło się cieszyć coraz większą popularnością w Czechach i innych krajach Europy. W 1845 roku w Pradze istniało 35 lokali, gdzie sprzedawano beczkowego Pilsnera (tego roku J. Groll z uwagi na jego trudny charakter przestał współpracować z pilzneńskim browarem na skutek rozwiązania z nim umowy). W roku 1859 pilzneńskie piwo otrzymało nazwę Pilsner Urquell. 11 lat później Pilsner Urquell dotarł do Ameryki. W 1898 roku zarejestrowano nazwę Pilsner Urquell jako znak towarowy. Rok 1913, to rok w historii pilzneńskiego browaru, w którym produkcja piwa przekroczyła milion hektolitrów. Obecnie „Plznensky Prazdoj a.s.” stanowi część grupy SABMiller (do tejże grupy należy Kompania Piwowarska S.A.).      
                Wokół powstania Pilsnera Urquella krąży też kilka legend. Jedną z nich jest legenda o tym, że pilznera odkryli przez przypadek piwowarzy ściągnięci do Pilzna z Bawarii (przed Josefem Grollem), których zadaniem była poprawa jakości warzonego w tym mieście trunku. Z uwagi na ich dosyć rozrywkowe życie, po jednej z pijatyk posnęli i nikt nie podgrzewał kadzi w piwem. W związku ze spadkiem temperatury w kadzi drożdże opadły na dno, a piwo nasyciło się dwutlenkiem węgla będącym produktem ubocznym fermentacji, czyli rozkładu cukrów prostych przez drożdże na alkohol etylowy i CO2. Okazało się, że powstałe w ten sposób piwo było bardzo smaczne, gazowane i posiadało piękna złotą barwę (za Tyskie; Vademecum piwa autorstwa M. Jacksona). . 
                W 2012 roku telewizja Discovery Channel wyemitowała serię krótkich programów dokumentalnych na temat piwnego bohatera tego wpisu. Wszystkie części można także obejrzeć w serwisie YouTube.com. Co więcej, w owym roku PU wypuścił na rynek specjalne opakowania butelkowe z okazji 170 urodzin „pilzneńskiego złota”. Niestety nie udało mi się zakupić żadnego egzemplarza tej specjalnej edycji.
               
Pilsner Urquell dostępny jest w butelkach i puszkach. Osobiście uważam, że opakowanie puszkowe prezentuje się lepiej od szklanego. Butelki wykonane są z zielonego szkła.
 Na butelkowej etykiecie znajduje się odwołanie do herbu Pilzna, nazwa piwa wykonana jest czcionką mającą podkreślić europejski rodowód tego pilsa. Nad nazwą (będącą jednocześnie logo „Plznenskeho Prazdroju” widniej pieczęć stanowiąca potwierdzenie tradycji browaru i niezmiennego procesu produkcji piwa). Krawatka wykonana jest ze złotka i jest na niej podobizna herbu Pilzna. Nad kontr etykietą wytłoczona jest brama browaru, który zajmuje się produkcją Pilsnera. Jest to symboliczne nawiązanie do zaufania, jakim mieszkańcy tego miasta darzą pilzneński browar. Z danych podanych na kontr etykiecie wyczytać można historię piwa z Pilzna w wersji bardzo skróconej.

Dane dotyczące tego piwa:
Nazwa: Pilsner Urquell.
Producent: Plznensky Prazdroj.
Styl: Pilzner
Ekstrakt: 11,8% wag.  
Alkohol: 4,4% obj.
Piwo pasteryzowane.

Skład: „Zawiera słód jęczmienny”. Dość ciekawa sprawa, bo na stronie internetowej producenta znajdziemy informacje o najlepszym czeskim jęczmieniu używanym do produkcji PU. Z resztą podobne informacje znajdziemy na temat innych składników: unikatowa woda z miejscowych źródeł, wyselekcjonowany żatecki chmiel (znany też jako Saaz) i drożdże, specjalny szczep, który został przywieziony przez J. Grolla. Drożdże te do dziś hodowane są w Pilźnie i wykorzystywane do warzenia protoplasty dzisiejszych jasnych lagerów. Zatem dlaczego nie ma tych informacji na opakowaniu? 

Pora przelać piwo do kufla…

Piwo posiada ładne, złote zabarwienie i jest przejrzyste. Piana wysoka, zwarta o białej barwie, drobnopęcherzykowa, która pozostawia ślady na ściankach kufla. W zapachu wyczuwa się słodowość, nutę trochę kwaskową i niezbyt przyjemną, typową dla piw koncernowych. Aromat chmielowy prawie niewyczuwalny. W smaku słodowe, wyczuwalny maślany posmak i chmielowa goryczka. Aromat chmielowy wyczuwalny, ale nie jest on szczególnie intensywny i głęboki, a w dodatku niezbyt długo utrzymujący się na języku i podniebieniu. Wysycenie średnie, w żaden sposób nie wywołujące nieprzyjemnego kłucia w język. Piwo jest smaczne i przede wszystkim bardzo pijalne, zachęcające do kolejnych łyków.

     

Osobiście bardzo lubię opisane powyżej piwo. Mam świadomość, że są na rynku piwa smaczniejsze, jednak nie są aż tak dobrze dostępne jak PU (poza dużymi miastami). Jak na piwo produkowane masowo w porównaniu z innymi pilsami, czy ogólnie lagerami jest bardzo dobre (przynajmniej z mojego punktu widzenia). Jest to też bez wątpienia piwo, które miało ogromny wpływ na światowe piwowarstwo. Pilsner Urquell, to jak dla mnie piwo dobre na wiele okazji (poza tymi specjalnymi) – do posiłku, na spotkanie z przyjaciółmi, etc. Jeżeli o mnie chodzi, pierwszy pils świata ma u mnie szczególną pozycję.  Ocena 4,75/5.  




                                                                                              


6 komentarzy:

  1. Kocham to piwo. Pilsner Urquell jest jednym z niewielu piw które można pić jako to jedyne i nigdy się nie nudzi, pewnie dlatego iż ma idealnie zbalansowany pełen bukiet smakowy— goryczki i przypalonego słodu karmelowego.

    Michał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uważam PU za bardzo udanego pilsa, którego plusem jest duża dostępność. co prawda niektórzy narzekają, że to nie ten sam Pilsner, co kiedyś oraz, że fakt przeniesienia części produkcji z Polski do Czech podniósł cenę trunku spod tej maarki, ale (moim zdaniem) jest to perła wśród piw produkowanych na tak dużą skalę, po którą sam chętnie często sięgam. A Jevera próbowałeś? Też bardzo fajny niemiecki pils.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Myślę, że pół litra tego piwa to około 250 kcal.

      Usuń
  4. NA butelce nie ma w składzie chmielu, bo go ponoć tam... nie ma . Prosze poszukać sobie w internecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na etykiecie nie podano takiej informacji, bo producent ma obowiązek informować konsumentów wyłącznie o składnikach będących alergenami, stąd magiczne stwierdzenie "zawiera słód jęczmienny". Chmiel zapewne dodano w formie granulatu lub ekstraktu. Akurat PU jest jednym z tych piw, w którym obecność chmielu jest wyraźnie wyczuwalna, a to dlatego, że poziom goryczki jest w nim dwukrotnie wyższy niż w przypadku czołowych polskich marek piwnych. W internecie znaleźć można wiele informacji, z czego duża ich część jest nierzetelna.

      Usuń