UWAGA!

Strona, z uwagi na publikowane na niej treści, przeznaczona jest wyłącznie dla osób pełnoletnich.

środa, 17 kwietnia 2013

Historia pewnego śniadania, spożytego dopiero wieczorem…


W zeszłym roku, dokładnie 29 września, miała miejsce premiera piwa z Browaru PINTA o nazwie „Angielskie śniadanie”. Wielu osobom odruchowo przychodziło na myśl porównanie owocu pracy PINTY z chyba najbardziej znanym Extra Special Bitter’em z Wysp Brytyjskich, mianowicie piwem Fuller’s ESB (nie byłem wyjątkiem). Osobiście piłem obydwa z tych piw, ale nie jedno po drugim tego samego dnia. W moim mniemaniu ale z PINTY prezentuje się w tym porównaniu lepiej, bowiem brak w nim „koncernowych naleciałości” w postaci niezbyt przyjemnego, kwaskowego posmaku, a po drugie – myślę, że „Śniadanie” jest bardziej chmielone, przez co posiada ciekawszy i pełniejszy smak. A jak z wyżej wymienionym stylem poradził sobie zespół z  Browaru PINTA?  

Etykieta posiadaja niebieskie tło oraz zarys wieży zegarowej (Big Ben?). Występują na niej kolory niebieski, biały i niewielki czerwony akcent – czyli wszystkie barwy występujące na „Union Jack’u”. Jak na PINTĘ przystało na samym dole z lewej strony etykiety znajduje się flaga ojczyzny danego stylu oraz jego nazwa. Tym razem jest to Extra Special Bitter (ESB) pochodzący z Anglii. Etykieta prezentuje się bardzo ładnie i stylowo.

Dane szczegółowe:
Producent: Browar PINTA sp. z o.o. (uwarzone i rozlane w Browarze na Jurze w Zawierciu).
Nazwa: Angielskie śniadanie.
Styl: Extra Special Bitter.
Ekstrakt: 14,0% wag.
Alkohol: 5,3% obj.
Skład:   słód Muntons Whole Blend Maris Otter, słody Weyermann™: pale ale, Caramunich™ (II + III), Carared™: chmiel East Kent Golding (UK), drożdże Safale S-04.

Barwa: mętna, bursztynowa.
Piana: jasnobeżowa, wysoka, drobnopęcherzykowa, trwała, pozostawiająca ślady na szkle.
Zapach: słodowo-chmielowy, aromatowi chmielowemu towarzyszą ziołowe akcenty. Dodatkowo wyczuwalny nieznaczny aromat owoców i palonego ziarna. W tle zapach drożdżowy.
Smak: od samego początku wyczuwalna chmielowa goryczka, którą charakteryzuje ziołowy posmak. Goryczka jest niewysoka, ale ciężka, choć nie zalegająca. Na drugim planie aromat słodu jęczmiennego, palonego ziarna oraz delikatna nuta owocowa, typowa dla piw typu ale. Wyczuwalny akcent drożdżowy.
Wysycenie: niskie.

Przyjemne, sesyjne piwo o zaakcentowanej goryczce, nie tak intensywnej jak w piwach american ale, aczkolwiek od początku do końca dominująca w smaku. Goryczka pomimo, że nie jest wysoka jest „ciężka” - daje się we znaki, ale nie zalega na języku. Lubię tę cechę piw ESB. Porównując to piwo z rodowitymi, angielskimi ESB wypada ono bardzo dobrze. PINTA po raz kolejny dała radę. Piwo godne polecenia, choć odradzam sugerowania się drugim członem nazwy, jako optymalnym czasem spożywania.     

Ocena: 4,5/5.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza